
Przez lata panował spokój. Czarownik, niegdyś groźny i nieustępliwy, przepadł bez śladu. Mówiono, że porzucił czarną magię, że osiadł gdzieś na odludziu, poświęcając się alchemii i uprawie rzadkich ziół. Niektórzy twierdzili nawet, że zestarzał się, osłabł, stał się nikim. Ale niektórzy ludzie się nie zmieniają. Zwłaszcza ci, którzy zaznali smaku potęgi. Czarownik powrócił. Nie dla władzy, nie dla zemsty. Tym razem rządziło nim coś innego. Zakochał się. Jej imię brzmiało Helena. Niezdobyta. Nieosiągalna. Kobieta, której serce było zimniejsze niż górskie szczyty na północy. On jednak nie zamierzał być kolejnym błaznem wzdychającym do jej urody. Spróbował wszystkiego. Podarował najrzadsze klejnoty, przelał atrament na dziesiątki listów, a nawet… zadbał o siebie – usunął z nóg szpetne purchawki, które towarzyszyły mu od lat. Wszystko na nic. Gdy zawiodły słowa i czyny, sięgnął po to, co od zawsze było jego najwierniejszym sprzymierzeńcem – magię. Eliksir miłosny. Nie taniej mikstury sprzedawanej przez wędrownych oszustów, lecz prawdziwej magii, która raz na zawsze rzuci na Helenę urok. Prawdziwa mikstura wymagała krwi smoka – surowca cenniejszego niż złoto, rzadszego niż światło gwiazd w mroku burzowej nocy. I tak rozpoczęło się polowanie. Smoki były czujne. Minęły czasy, gdy ginęły z rąk bezmyślnych łowców. Teraz były ostrożne, silniejsze, gotowe do walki. Każdy, kto próbował je oszukać, kończył jako zwęglona kupa popiołu. Ale los sprzyja tym, którzy nie mają skrupułów. Najmniejszy ze smoków, ledwie wyrośnięty, zbyt młody, by znać smak walki, oddalił się od stada. Samotny. Bezbronny. Czarownik uśmiechnął się pod nosem.
Opinie
Na razie nie ma tu żadnej opinii. Opowiedz, jak przebiegła Twoja przygoda – zostaw pierwszą recenzję!